| English version English | Zobacz panoramy: Panorama Dworku    Panorama Koscioła |
Szukaj
Muzeum Okręgowe w Koninie
 
 

Gościmy

Zamów biuletyn






Strona główna arrow Skansen Mrówki
Muzeum w Chełmnie PDF Drukuj Email
Spis treści
Muzeum w Chełmnie
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7

Upamiętnienia indywidualne

W opracowanym planie lokalizacji upamiętnień przewidziano również miejsce na indywidualne upamiętnienia umieszczone poza Ścianą Pamięci. Wyznaczono je naprzeciw upamiętnień zbiorowych. Dotychczas powstało jedno; na głazie umieszczono kamienną tablicę z napisem: "Rodzina Kujawskich z Brzezin zamordowana w Chełmnie w roku 1942. Ojciec Nachman, matka Dwojra, siostra Sura, Bracia: Ruven, Michał, Anszel, Icie, siostra i reszta rodziny. Ofiaruje ocalony Hanoch Kujawski-barak żyjący w Izraelu. Sierpień 1995 r."

Upamiętnienia na Ścianie Pamięci

Tablice aluminiowe zawieszane spontanicznie przez przyjeżdżających do Chełmna gości z Izraela, USA i Niemiec.
1. W dowód pamięci bestialsko pomordowanych Żydów z miasta Łask przez oprawców hitlerowskich. Rodziny Gelbartów, Kochmanów, Lisnerów. 1991-07-07 Tablica w językach polskim i hebrajskim.

2. Ku pamięci 3.517 Żydów Łasku zamordowanych przez okupantów hitlerowskich w sierpniu 1942 roku. 1993-05-28 2 tablice w językach polskim, hebrajskim i angielskim.

3. Ku pamięci 8.000 Żydów Zduńskiej Woli zamordowanych przez okupantów hitlerowskich w sierpniu 1942 r. Tablica w językach polskim, hebrajskim i angielskim. 1993-06-18

4. Wiecznej pamięci Żydów miasta Dąbia którzy zostali wymordowani przez hitlerowskie bestie 1939-1945. 1997-08-22

5. Pięć tablic w językach polskim i hebrajskim z nazwami miejscowości z których deportowano Żydów do Chełmna.1997-10-14

6. "Ku pamięci 4.000 Żydów Sieradza zamordowanych przez okupantów hitlerowskich w sierpniu 1942 r." Tablica w językach: polskim, angielskim i hebrajskim. 20.05.1998

7. "Pamiętam!!! Wasze męki. Zostaliście spaleni tutaj w Chełmnie i żywcem pogrzebani! Dzieci, starcy i rodziny z Koła nad Wartą. Tola Moskal-Shulz-Kopytno Fulek Izralewicz. Nigdy was nie zapomnimy." Tekst w językach polskim i hebrajskim. 28.07.1998

8. Tabliczki z napisami w językach: hebrajskim angielskim i polskim upamiętniające rodziny: Królów, Zamościów, Morgensternów, Gostyńskich, Zielonków, Fridmanów, Pióro, Holcmanów, Krumhornów, Berów

9. Kamienna tablica ustawiona 07.07. 1991 r. przy południowej stronie Ściany. Tekst w języku polskim i hebrajskim "Ku pamięci zamordowanych Żydów miasta Pabianic". Zwłoki pochowano w ogólnym grobie w maju 1942 roku w Chełmnie. Cześć ich pamięci.


Badania archeologiczne
Badania archeologiczne na terenie ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem, zainicjowane przez Muzeum Okręgowe w Koninie w 1986 roku, odbywały się równolegle z badaniami historycznymi i terenowymi w postaci wywiadów ze starszymi mieszkańcami Chełmna i pobliskich miejscowości. Wykopaliska archeologiczne z powodu nie docenienia ich wagi i co z tym szło - braku środków, zostały przerwane na 10 lat. W czasie tej przerwy nadal trwały badania archiwalne, prowadzono wywiady. Studia archiwalne dotyczące ośrodka zagłady w Chełmnie poszerzono o dotąd mało poruszany związek eksterminacji ludności żydowskiej jesienią 1941 roku w lesie Niesłusz-Rudzica (rewir Długa Łąka) i w lasach w pobliżu Kazimierza Biskupiego (las "Krążel" w rewirze leśniczówki Wygoda) z powstaniem ośrodka w Chełmnie.


Zdołano zgromadzić materiały, które w znaczący sposób ułatwiły podjęcie prac archeologicznych w 1997 roku, gdy znaleźli się ludzie, którzy doceniali konieczność wznowienia studiów nad historią tego ośrodka. Ówczesny proboszcz parafii w Chełmnie ksiądz Idzi Piasecki znając nasze problemy i wieloletnie starania o podjęcie badań na terenie byłego majątku, gdzie stał pałac i odbywał się pierwszy etap eksterminacji, zaproponował rozpoczęcie wykopalisk przy absydzie kościoła, gdzie podczas rutynowych porządków znajdowano rzeczy należące do ofiar. Propozycja ta miała ogromne znaczenie, kościół był integralną częścią ośrodka. W pierwszym okresie jego funkcjonowania magazynowano w nim rzeczy ofiar. W 1944 roku Żydzi przed śmiercią spędzali w nim noc. Pan Andrzej Przewoźnik sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie do którego zwróciliśmy się w sprawie środków na badania, odniósł się z wielką życzliwością i zrozumieniem wagi studiów nad historią ośrodka, natychmiast nam pomógł. Badania prowadzone są już 9 sezon, przez cały ten czas finansowane są przez Radę, która udziela również znaczącej pomocy merytorycznej.


Prowadzone dotychczas badania archeologiczne podzielić można na 3 okresy wyznaczone nie tylko przez czas, ale i program badawczy.


1. Badania w latach 1986-87, przede wszystkim miały za zadanie opracowanie metody prowadzenia prac, oraz rozpoznanie terenu cmentarzyska, na którym ślady związane z funkcjonowaniem obozu zostały w latach 1960 - 1964 silnie zatarte, niekiedy zupełnie zniszczone przez prowadzone wtedy prace upamiętniające i porządkowe.
Przygotowania rozpoczęto od pozyskania dwu zdjęć lotniczych (z 1958 i 1979) terenu cmentarzyska i zlecenia ich fotointerpretacji. Powstające wtedy Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, przekazało nam niezwykle ważne dla dalszych badań zdjęcie lotnicze lasu rzuchowskiego zrobione przez Luftwaffe w maju 1942 roku. Zdjęcie to wskazuje między innymi na fakt maskowania grobów masowych, czego nie już nie widać na późniejszych zdjęciach z 1944 r. Fotointerpretacja zdjęcia z 1958 roku sugerowała istnienie śladów najprawdopodobniej dwu baraków z wiatrołapami ustawionymi szeregowo (8x14 m), oraz kilku kwadratowych i prostokątnych obiektów o wymiarach od 4 x 4 m do 13 x 14 m.

Przez dwa sezony badawcze w latach 1986 i 1987 sprawdzano dane pozyskane z fotointerpretacji zdjęć oraz informacje od mieszkańców Chełmna i okolic. W trakcie badań częściowo zlokalizowano, do tego czasu, znaną wyłącznie z relacji niemieckiego nadleśniczego H. May'a mogiłę usytuowaną na kwaterze II, równolegle do starego duktu leśnego Przy jej lokalizacji, oprócz zdjęcia lotniczego, bardzo pomocne okazały się relacje osób zatrudnionych przy pracach porządkowych w latach 1962-64. Według H. May'a mogiła miała około 50 m długości. Podczas badań uchwycono ją w dwu punktach, nie osiągając jej wymiarów. Na kwaterze IV kierując się ustaleniami fotointerpretacji w części odsłonięto jedno z polowych krematoriów, najprawdopodobniej o kwadratowym kształcie i przypuszczalnych wymiarach 10 x 10 m. W tym czasie błędnie interpretowano jego funkcję, uznając je, jako miejsce spalania niepotrzebnych rzeczy ofiar. Jama-krematorium posiadała ściany ukośnie zwężające się do wnętrza, w południowym narożniku odkryto fragment betonowej okopconej od wewnątrz rury o średnicy ok. 0,30 m. Najprawdopodobniej doprowadzała powietrze do wnętrza pieca. Głębokość jamy- krematorium wyniosła około 3 m. W jej wnętrzu znaleziono znaczne ilości rzeczy ofiar, takich jak: różnego rodzaju okuć np. od torebek, walizek, sprzączek od pasków, kluczy, fragmentów sztucznych szczęk, łusek karabinowych i pistoletowych i co jest bardzo ważne guzik od munduru radzieckiego. Sprawa ilości i czasu zamordowania wojskowych (oficerów) radzieckich w Chełmnie nie została do końca wyjaśniona.

Znalezienie we wnętrzu krematorium guzika z munduru żołnierskiego Armii Czerwonej datuje pośrednio ten obiekt, najprawdopodobniej spalano w nim ofiary zamordowane w lutym 1942 r. Wskazywać to może, że obiekt ten należy do najwcześniejszych.

Najważniejszym odkryciem ówczesnych badań było odsłonięcie reliktów wysadzonego polowego pieca krematoryjnego. Najprawdopodobniej miał on kształt prostokąta o uchwyconych wymiarach 17x17 m. Ściany jego ukośnie zwężały się do wnętrza, w narożnikach ściany południowej odkryto betonowe rury doprowadzające powietrze do paleniska. Głębokość krematorium wyniosła około 4,5 m. Ostatnią, licząca około metra warstwę stanowił gruz ceglany i betonowy. Z fundamentu pieca wydobyto kilka fragmentów betonowych bloków. Zostały one wkomponowane w murek wyznaczający na powierzchni domniemany zasięg krematorium. Przy bliższym przyjrzeniu się fragmentom betonowych ścian, widać, że Niemcy użyli do zbrojenia betonu metalowe elementy z wózków dziecięcych. Krematoria z pierwszej fazy funkcjonowania obozu zostały wysadzone, z drugiej natomiast zostały rozebrane. Według relacji zarówno więźniów jak i świadków oraz obserwatorów w pierwszej fazie funkcjonowania ośrodka były dwa piece z kominami. Powtarzają się relacje o paleniu zwłok w ogniskach, miało to miejsce w początkowej fazie otwierania grobów masowych i służyło szybkiemu pozbywaniu się rozkładających się ciał.


2. Prace archeologiczne prowadzone w latach 1997-2002 miały za zadanie odsłonięcie reliktów wysadzonego 7 kwietnia 1943 r. pałacu oraz odsłonięcie zachowanych śladów funkcjonowania obozu na powierzchni liczącego ponad 3ha terenu byłego parku i ogrodów. Przed przystąpieniem do omówienia rezultatów badań, warto w kilku zdaniach omówić historię tego miejsca
Majątek na terenie którego zlokalizowany został ośrodek zagłady w Chełmnie stanowił przed I wojną światową własność rodziny Bistramów i był donacją nadaną w 1837 r. generałowi lejtnantowi Karolowi Bistramowi za zasługi wojenne, w tym za tłumienie powstania listopadowego. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę, majątek przeszedł na własność Skarbu Państwa. Stan ten nie zmienił się do chwili wybuchu II wojny światowej. W skład majątku wchodził zaniedbany park, ogrody, rozsypująca się oficyna dworska, pałac i kilka zabudowań gospodarczych. Przed wybuchem II wojny światowej część robotników rolnych, która mieszkała w piwnicach pałacu (od strony Neru) w ramach parcelacji otrzymała kawałek ziemi i wyniosła się z pałacu. Na piętrze pałacu mieszkał administrator majątku i miejscowa nauczycielka. Sytuacja prawna majątku, jego położenie w dogodnym komunikacyjnie punkcie, na pewno nie pozostały bez znaczenia w doborze tego miejsca przez Niemców na przyszły ośrodek. Po wysadzeniu pałacu 7 kwietnia 1943 roku i opuszczeniu ośrodka przez załogę 11 kwietnia 1943 r., według relacji mieszkańców Chełmna, w miejscu pałacu pozostawała sterta gruzu i drewna. W czasie rocznej przerwy w funkcjonowaniu obozu teren ten nie był szczególnie chroniony. Okoliczni mieszkańcy skracali sobie drogę przechodząc przez park. Ruiny pałacu zostały częściowo uporządkowane i rozebrane w ramach zacierania śladów w drugiej fazie funkcjonowania obozu.


Po wojnie dłuższy czas nie zajmowano się terenem pałacu i parku. Miejsce, gdzie stał pałac, spalony spichlerz w którym ponieśli śmierć ostatni więźniowie, śladowo zachowany park liczący około 3 ha, na przełomie lat 1960/1970 zamieniono na bazę Gminnej Spółdzielni. Powstał tam kompleks prymitywnych baraków-magazynów, spichlerz pokryto nowym dachem, zagospodarowano jego wnętrze. Z czasem ruiny pałacu przykryły warstwy śmieci, porosły je akacje samosiejki. Po bankructwie Gminnej Spółdzielni w 1993 r., cały teren wraz z budynkami został wydzierżawiony przez syndyka masy upadłościowej. Kontynuowano tam dotychczasową działalność handlową. Prowadzono skup bydła, handlowano materiałami budowlanymi i opałem. Do chwili zainteresowania się tym terenem przez Muzeum Okręgowe w Koninie jedynym śladem tragedii, która miała tam miejsce był niewielki obelisk z napisem w języku polskim i żydowskim "Miejsce uświęcone krwią tysięcy ofiar ludobójców hitlerowskich. Cześć ich pamięci". Wzniesiony został w 1957 roku przez gminy żydowskie z Łodzi i Włocławka najprawdopodobniej w miejscu pochówku ostatnich ofiar ze stycznia 1945 r.


Dzięki staraniom Muzeum, decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Koninie cały obszar byłego majątku wpisany został do rejestru zabytków (nr rej. 509/250 z 8 sierpnia 1994 r). Nadmienić należy, że południowa partia terenu na którym znajdował się pałac została w latach 1970 sprzedana jednemu z miejscowych rolników, który miał tam wybudować dom mieszkalny.
W 1997 r. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i Muzeum Okręgowe w Koninie ustaliły program kilkuletnich badań na obszarze majątku. Jednocześnie Rada rozpoczęła starania mające na celu przekazanie Muzeum całego terenu wraz z działką znajdującą się w rękach prywatnych.
Badania terenowe zostały poprzedzone wywiadami z mieszkańcami Chełmna, którzy doskonale pamiętali pałac i jego otoczenie. Muzeum otrzymało od nich w darze kilka zdjęć należących do ofiar, znalezionych po wojnie na terenie parku. Ponad to, dzięki nim znalazły się zdjęcia najprawdopodobniej zrobione przez Niemców jesienią 1941 roku, przed uruchomieniem ośrodka. We wszystkich przypadkach, na niestety źle zachowanych ujęciach wykonanych z drugiego brzegu Neru widoczny jest pałac i spichlerz.


Szczególnie cenne były informacje byłych mieszkańców pałacu, które pomogły w odtworzeniu jego wewnętrznego układu. Baza źródłowa dotycząca pałacu jest bardzo uboga, nie zachowały się jego plany i zdjęcia. Te, które do tej pory odnaleziono, ukazują tylko jego fragmenty. Udało się natomiast odszukać dwa bardzo istotne dla dalszych badań plany majątku; jeden z 1933, drugi z 1940 r.


W grudniu 1998 roku dzięki staraniom Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa unormowana została sytuacja prawna całego terenu byłego majątku. Został on w całości wykupiony i przekazany na własność Muzeum Okręgowemu w Koninie. Ponadto, dzięki otrzymanym środkom uporządkowano go, rozebrano część baraków, punkt skupu bydła, wywieziono znaczne ilości śmieci nagromadzonych przez lata funkcjonowania Gminnej Spółdzielni. Cały teren został zelektryfikowany i oświetlony. Zabezpieczono dach spichlerza, rozebrano zacierające jego obraz przybudówki z lat 1970. Zaadoptowano budynek wagi na pomieszczenie ekspozycyjne i portiernię.


Od tej pory można było swobodnie przeprowadzać badania archeologiczne, które były ograniczane przez dotychczasowych użytkowników terenu. Na całej powierzchni założono siatkę arową, wyprowadzając ją poza teren byłego majątku, przewidując w przyszłości badania w miejscu wyładunku ofiar z kolejki, dalsze badania przy kościele i na terenie wsi.


a. Badania przy kościele w Chełmnie. W 1997 roku dzięki życzliwości proboszcza w Chełmnie powstały warunki do przeprowadzenia badań przy prezbiterium tamtejszego kościoła, który pełnił ważną rolę w obu fazach funkcjonowania obozu. W pierwszej fazie służył jako magazyn rzeczy. W drugiej, ofiary spędzały w nim ostatnia noc przed śmiercią. Od starszych mieszkańców Chełmna, którzy pamiętali wydarzenia, jakie miały tam miejsce, uzyskano informację, że za kościołem, w maju 1942 r. palono jakieś ogniska. Według jednej relacji ogień był tak wielki, że zapaliły się niektóre zabudowania we wsi. Więźniów zatrudnionych przy paleniu surowo za to ukarano.


Z uwagi na brak miejsca pomiędzy prezbiterium i ogrodzeniem kościoła, założono tylko 3 wąskie sondaże. Najdłuższy z nich zlokalizowano od strony prezbiterium, równolegle do ogrodzenia kościoła, drugi poprzecznie do niego, trzeci najmniejszy przy samym prezbiterium. Podczas badań udało się zlokalizować ślady jednego paleniska o średnicy wynoszącej około 1,3 m. Palenisko znajdowało się w niewielkim zagłębieniu. Wyeksplorowano tylko około 60 cm jego zawartości, ponieważ poniżej znajdowała się warstwa stopionej masy przede wszystkim szkła, niezwykle trudnej do usunięcia Wszystkie przedmioty zamieniły się w jednolitą szklistą masę. Najwięcej eksponatów znajdowało się na obrzeżach paleniska. Najprawdopodobniej palono tu część rzeczy, których nie zdołano wywieźć, lub które zostały wyrzucone z kościoła podczas jego porządkowania. Na całej przebadanej powierzchni, pod warstwą darni, w około 60 cm warstwie brunatnej ziemi z domieszkami spalenizny, gliny, zaprawy i tłucznia szklanego znaleziono kilkaset przedmiotów należących do ofiar obozu w Chełmnie. Część z nich jest przepalona.


Wśród przedmiotów są; narzędzia, przedmioty codziennego użytku, takie, jak: naczynia, sztućce, garnki, buteleczki po lekarstwach (w tym jedna z zachowaną zawartością, najprawdopodobniej aspiryny), fragmentarycznie zachowana biżuteria zarówno złota, jak i srebrna oraz wykonana z metalu, guziki, spinki do mankietów, broszki, monety, buty, kostki mydła, maszynki do golenia, buteleczka z lakierem do paznokci. Osobne miejsce zajmują przedmioty związane z kultem. Wśród nich znajdują się: drobne skrawki pergaminu pochodzące najprawdopodobniej z Tory, kieliszki z napisem" Pesah" okolicznościowe zawieszki, srebrne kieliszki, świeczniki, metalowa gwiazda Dawida, składany sobotni nóż do krojenia pieczywa z napisem hebrajskim "Święty Szabat".. Wśród znalezionych przedmiotów były narzędzia pracy krawców, szewców, hafciarek, obok tego, wzruszające przedmioty, świadczące o wierze ofiar w powroty do opuszczonych domów, klucze od mieszkań i niepozorna tabliczka z napisem "Krawiec męski". Znaleziono również dwa mosiężne, bardzo podobne w formie, mosiężne tłoki z trójkątnymi ozdobnymi główkami z ornamentem roślinnym. Najprawdopodobniej używane były w introligatorstwie.
Badań przed kościołem od strony wejścia nie prowadzono z powodu braku miejsca i utrudnień komunikacyjnych, które mogłyby powstać wskutek ich podjęcia.





 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
 
© 2009 Muzeum Okręgowe w Koninie